sobota, 27 listopada 2010

drobiazgi...


wbrew śniegom:D
niechciej straszliwy

niedziela, 21 listopada 2010

doba krótka...





a robić się chce. o dziwo;) . tak mnie wciągnęło, a już koniec weekendu ,pomysłów miliard. i wcale nie są to pomysły jak udusić sąsiada za to piłowanie w sobotę o 7 rano, czy w niedziele przed 9. A jutro kieracik, zastanawiam się , czy aby nie zabrać kaloszków,tych ładnych, bo po drodze wody z pół metra i nie wiadomo co się może stać.
Prośba z poniższej notki nadal aktualna.

niedziela, 7 listopada 2010

dodatek...


do bransoletki. Wersje robocze jeszcze.

1560...



km na boku. widoki nie powiem mile dla oka. i dom pachnący drewnem. ale ja już chyba jestem za stara na takie jednodniowe wycieczki.Moje nerwy zbyt słabe na płonące od tak zielone tico.
Ale już zmarchwiwstałam i pracuje nad...
Pewnie zdjęcia poprzestawiało i to kwiatki to właśnie najnowsza praca,świeżynka, numer jeden itp. Co Wy na to?

wtorek, 26 października 2010

jak kania dżdżu...

pragnę wiosny. Wszelkie plany idą w chorerkę. Koniec roku zawsze ciężki,ale żeby już się ów koniec zaczynał w październiku? Jakby ktoś leciał na Seszele czy inne takie ciepłe miejsce to może mnie w walizkę zapakować żywcem. A dziś odgryzę komuś głowę, tylko jeszcze niech mi się ktoś nawinie:> i niech mi puszczą resztki samokontroli czy jak to nazwać,a krew się poleje jak nic.
A biżuty już niedługo. pracujem. wolno,ale pracujem.

niedziela, 29 sierpnia 2010

gdańsk o poranku jest piękny...

później zresztą też.
A na obrazku jak widać Pan. Nie wiem co artysta brał/pił/niuchał, ale takie widoczki na sklepieniu uniwersytetu wileńskiego to niezły smaczek co?
Trzeba mieć ułańską fantazję.
I piękne, eleganckie litwinki. i pyszne kołduny. Tylko ta wszechogarniająca szarość jest depresyjna. Szczególnie gdy lubi się kolor i światło.

czwartek, 19 sierpnia 2010

korona mnie z głowy była spadła...


Ale ją żem była znalazła będąc w miłym towarzystwie.
Oprócz tego wiadomo kto znalazła pierwszy i największego prawdziwka (mam nadzieje , że przeżyjemy Wigilię tegoroczną).
Biżutków nie ma, za to idzie urlop wielkimi krokami. Tzn jak zdobędę walizkę, dokończę kafelki, pozmywam gary i wtedy mogę ostatni dzień do robótki a potem awemaryjan i 12h w pksie:D i wszystkie zepeliny moje jakem kulka:D
Więc mi tu przepompownia nie siedź na necie tylko rób kanapki z jajem i z makrelom albo innom szprotom:D . Rany będzie urlop jak nic:)
 

Blog Template by YummyLolly.com